RSS
 

Dzieci trzeba tak wychowywać, aby podawały sobie ręce, a nie podstawiały nogi.

04 wrz

11951144_488892157937193_2832045351380951054_n

Właśnie minęły pierwsze dni w zerówce i nastał weekend. Misiek jednak marudzi, że chcę iść do szkoły :D Zapał jest i niech zostanie jak najdłużej :) Michaś jest zafascynowany zerówką i mam nadzieję, że zostanie mu ta fascynacja jak najdłużej oczywiście biorąc pod uwagę zdrowy rozsądek. Mój mały przystojniak wczoraj zakomunikował mi gdy odebrałam go ze szkoły tak :

- I jak tam Misiu dzisiaj było ? Co fajnego robiłeś ?

- Było super mamo! na koniec dnia w przedszkolu jak wracaliśmy z placu zabaw to wracałem za rękę z Moją dziewczyną Zosią :D

Musiałam się wyśmiać i zatkało mnie :D Mój syn potrzebował całych dwóch dni, żeby już mieć pierwszą szkolną miłość :D Niech się wszyscy dorośli faceci wstydzą jak robią podchody długodystansowe a tu proszę 5cio latek kawa na ławę i tyle! :D Dziś odbierając Michałka pytam podobnie :

- Opowiadaj synek co dziś się ciekawego działo w szkole i czy może czegoś dzisiaj się nauczyłeś ?

- Rysowałem, uczyłem się śpiewać a później poszliśmy na plac zabaw. Bawiłem się z Kacperkiem, Mateuszem i dziewczynami.

- O z jakimi dziewczynkami ?

- No z Zosią i Aurelią bo Aurelia to Moja nowa dziewczyna :D

– Michasiu, ale jak to? Wczoraj mówiłeś, że to Zosia :D

- No, ale teraz jest Aurelia i w sumie Zosia też.

– Michałku, ale tak nie można robić! Dziewczyny trzeba szanować jeśli podoba Ci się jedna to pozostań przy tej jednej a nie można tak bo w takiej sytuacji obie mogą być smutne.

- ohhh no dobrze mamo! w takim razie Zosia jest najfajniejsza ! Aurelia będzie Moją koleżanką bo mnie lubi a ja ją lubię :)

Wiecie co ? No zatkało mnie jakiego ja mam mądrego synka :D I jakoś za szybko mi chyba dorasta? :D Ok – My z Tomkiem nie szczędzimy sobie wyrazów miłości bo często się przytulamy a wtedy Misiek dosłownie wpycha się między nas. Codziennie kilka razy mówimy sobie, że się kochamy. Odkąd jestem z Tomkiem to właśnie jest więcej czułości między naszą trójką :) A minęły już 2lata jak tak jest i często z Tomkiem żałujemy, że nie poznaliśmy się wcześniej. Wiem, że będziemy Misia uczyć szacunku do innych i do kobiet przede wszystkim bo nie chcemy by w przyszłości przyklejono mu łatkę jakiegoś Casanovy. Nie chcę by był taki jak jego dawca nasienia bo daleko nie zajdzie a on już jest o wiele mądrzejszym chłopcem i niech tak zostanie :)

Wracając jeszcze do tematu szkoły – już na rozpoczęciu roku szkolnego chyba wszyscy zauważyli jednego z dzieciaków z grupy Michasia. Jeden z chłopców był wyjątkowo nadpobudliwy. W pierwszy dzień szkoły zaś pokazał swoje prawdziwe ja – rzucał krzesłami razem z łaciną w kierunku wychowawczyni :/ Wczoraj przed odbiorem Michasia na korytarzu rodzice zaczęli tak właśnie rozmawiać i wyszło, że chłopak był już odroczony – powinien być już w podstawówce. Takie akcje to nie jego pierwsze i tak naprawdę zamiast leczyć młodego psychologicznie to skończyło się ponoć na jednej opinii, że ma trudności wychowawcze i brak dyscypliny. Osobiście wolałabym się zapaść pod ziemię niż mówić głośno, że Moje dziecko nie jest uczone dyscypliny w domu. Większość rodziców boi się o swoje dzieci przez tego małego. Pani na szczęście jeszcze nie daje za wygraną i liczy, że coś można jeszcze zrobić. Choć dziś wracając ze szkoły Michaś opowiadał, że ten właśnie chłopczyk kłócił się z Nim bo sądził, że mają wszyscy robić odwrotnie niż mówi Pani. A Michaś nie chciał się na to zgodzić. Wiem na pewno, że nie pozwolę by Michasiowi stała się jakaś krzywda.

Nie rozumiem tylko rodziców, którzy no sorry widzą co się dzieje z ich dzieckiem, ale mimo to nie dadzą sobie nawet powiedzieć, że wygląda to niezbyt dobrze. I tak naprawdę pomocnej ręki nie chcą bo zawsze wyjdzie, że to Ty chcesz najgorzej. Ok – dla mnie też był szok jak bez żadnego przygotowania diagnoza autyzmu spadła na Nas jak grom z jasnego nieba. Po prostu któregoś dnia Pani doktor rzuciła – No to mamy autyzm! I nic więcej. Ale od tamtego czasu robię wszystko by Michasiowi i Nam było lżej. Chodzimy do lekarzy, do psychologa, psychiatry i innych specjalistów. Wiem, że nie wszystkie diagnozy są miłe dla ucha. Ale przecież dla własnego dziecka trzeba robić wszystko by było dobrze… Niestety nie zrozumiem niektórych ludzi a ja po prostu chce by Moje dziecko było szczęśliwe i bezpieczne tym bardziej kiedy nie ma mnie przy nim. 

 
Komentarze (6)

Napisane przez w kategorii Autyzm, Pamiętnik

 

Tags: , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Monika

    8 września 2015 o 21:31

    haha też miałam chłopaka w zerówce, a co! :) Co do tego chłopca… nie jego wina, że taki jest, ale masz rację… Rodzice mają problem z przyjmowaniem krytyki dotyczącej ich dzieci… Chłopcu powinno się pomóc, bo w przyszłości może być tylko gorzej. Naturalne, że boisz się o swoje dziecko! Ktoś powinien zająć się tym chłopcem, a zwłaszcza jego rodzicami…

     
    • Misiowe Myśli

      10 września 2015 o 13:28

      Ooo to nasze diabły ten sam rocznik :D To jednak boli i niepokoi, że rodzicom nie da się nic a nic powiedzieć bo jest to odbierane jako forma ataku a nie pomocy. Mam nadzieję, że jednak Moje dziecko jak i inne są bezpieczne podczas pobytu w przedszkolu.

       
  2. ~Ola

    7 września 2015 o 13:19

    Nie dziwię się, że się boisz, też bym się bała.
    Nauczyciele nie zawsze reagują na takie zachowania i nie dziwię im się bo w klasach jest za dużo dzieci!!! U nas 25!!! Tym chłopcem powinien się zająć bardzo mądry psycholog, który nauczyłby też rodziców chłopca jak z nim postępować i kilka mądrych wskazówek powinni dostać też nauczyciele, którzy go uczą!!!
    Ten problem bardzo często występuje u nas w szkołach.
    Pozdrawiam ;)

     
    • Misiowe Myśli

      10 września 2015 o 13:30

      Dokładnie tak jak piszesz – niestety rodzice takiej pomocy nie chcą i się na nią nie godzą. A bez zgody rodziców szkoła też ma niestety w tej kwestii związane ręce. Niestety później rokuje to niezbyt dobrze.

       
    • Misiowe Myśli

      10 września 2015 o 13:30

      Dokładnie tak jak piszesz – niestety rodzice takiej pomocy nie chcą i się na nią nie godzą. A bez zgody rodziców szkoła też ma niestety w tej kwestii związane ręce. Niestety później rokuje to niezbyt dobrze.

       
  3. ~Tosia

    4 września 2015 o 22:35

    świetne . zapraszam do mnie http://narysujmimilosc.blog.pl/