RSS
 

Nie zrozumie głodnego syty, bo ich różnią apetyty…

30 wrz

Tak jak mówiłam, że coś się będzie działo i już się zaczyna dziać. Ruszyła maszyna już nikt nie zatrzyma :) 25 Lutego odbędzie się bal dobroczynny na którym będą licytację fantów dzięki którym możemy uzbierać na leczenie. Na niezbędną Misiowi terapię sensoryczną i też pomoc psychologa, psychiatry, endokrynologa i całe leczenie tych schorzeń, które Misiek od urodzenia nazbierał. Odporność u niego też jest na bardzo niskim poziomie.

Dzięki temu, że jedna z tych znajomych aniołów dała znać o naszym istnieniu dwie inne kobiety anioły postanowiły dać szansę Misiowi na lepsze jutro :) Zastanawiałam się tydzień – niektórzy z Was pomyślą nad czym się tutaj zastanawiać ? Miałam pewne obawy – konsultowałam z przyjaciółmi, rodziną i bliskimi znajomymi. Większość doszła do wniosku, że nie ma sensu chować się wiecznie przed dawcą nasienia bo wtedy kiedy najmniej się tego spodziewam mogę na te coś trafić choćby na mieście czy w sklepie. Głównie obawiałam się i jeszcze trochę obawiam o to, że „ktoś” a prędzej coś takiego mogłoby namieszać Misiowi w głowie i dać mu niepotrzebny stres, który w tym momencie byłby gwoździem do trumny. Ale mam przy sobie przedmęża jak i rodziców i przyjaciół, którzy są i będą z nami także jestem już spokojniejsza. Wcześniej dwa wspomniane anioły dały mi też na dwóch spotkaniach tak dużo pozytywnej energii. Uwielbiam takich ludzi mieć w swoich kręgach. Bo czasami właśnie przychodzą takie chwilę zwątpienia i ktoś musi Ci dać tego pozytywnego kopniaka w tyłek, żeby móc dalej normalnie w miarę funkcjonować.

Przez te kilka lat uczyłam się już wytykania palcami, gadania za plecami, odwrócenie się znajomych i ogólne generalne porządki w interakcjach ze znajomymi. Po diagnozie z dnia na dzień była to coraz większa pustka. Byli tylko Ci, którzy mają miano przyjaciół. Właśnie wtedy w trakcie diagnozy były początki związku z przedmężem – mimo to nie uciekł gdzie pieprz rośnie tylko był i jest. Mimo, że nasz związek nie należy do spokojnego i żadne z Nas nie da się zrobic pantoflem więc jest ciekawie, ale jesteśmy razem, jesteśmy rodziną i to się liczy :) Michał traktuje przedmęża jak tatę i tak jest dobrze. Na rodziców też mogę liczyć w najbardziej kryzysowych sytuacjach. Jak i oczywiście na przyjaciół :) Dzięki rodzicom i przyjaciółce jadę na koncert swojego ukochanego Green Day’a w styczniu :) Odstres i to w takie dozie jest dla mnie cholernie ważny bo funkcjonuje na low baterie. Wyrodna matka ze mnie nie ? Znikam na jeden weekend :)

Kochani i tu też potrzebuje Waszej burzy mózgów :) Do kogo znanego można by jeszcze napisać o jakieś fanty na licytację na bal charytatywny ? Już do kilku osób napisałam – czekam na jakiś odzew :) Piszcie do Nas :)

Kolejna prośba to taka, że czytając ten i kolejne wpisy po boku macie w stopkach nasze FB, Fan Page dotyczący Balu Dobroczynny i Fan Page Fundacji Ulica Swoje Wie :) Klikajcie Lubie To :D Skoro Nas czytacie dzięki temu będziecie na bieżąco :) 

14502913_1665037143806601_3621992682192867938_n

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Autyzm, Pamiętnik

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz