RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Bez kategorii’

Bal dobroczynny dla Misia – ODWOŁANY.

19 lut

BAL DOBROCZYNNY DLA MISIA ZOSTAJE ODWOŁANY

Kochani zasypujecie mnie pytaniami – Dlaczego ? Szczerze to nie chce mi się rozpisywać. Bal się nie odbędzie. Po jakiekolwiek odpowiedzi w związku z tym kierujcie proszę do Prezes Fundacji „Ulica Swoje Wie” Asi lub Doroty klikając w zakładkę KONTAKT.

Ja już na dziś dzień wymiękam. Mam dość. Jeszcze tydzień ferii Misia i tydzień czasu turnusu w szpitalu. W międzyczasie rozmowy o pracę. Walka w sądzie. Dziękujemy przyjaciołom i rodzinie za wszelką formę wsparcie w tym czasie :* <3 To będzie zdecydowanie najkrótszy post na blogu. 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szu­kamy szczęścia w rzeczach od­ległych, jed­nocześnie mając je tuż pod nosem.

02 mar

A ja mam szczęście pod jednym dachem i rozsiane po całym świecie. To Ludzie! Ludzie których kocham, szanuję i ładuje swoje akumulatory spędzając z Nimi czas :) Tak Bardzo kocham właśnie spędzać czas tak jak to było w ten weekend. Sobota na dłuuugim spacerze z Moimi kochanymi mężczyznami :) Znaleźliśmy nową, świetną miejscówkę do spędzania czasu i to tak blisko domu :) 

Niedziela u rodziców też było fajnie :) A dziś – od rana jak zwykle pełno latania. Załatwiłam Misiowi nową psychiatrę ponoć najlepszą w mieście. Zapisałam też dziś Misia do Biblioteki i wypożyczył sobie bajki o rycerzach – był tak z siebie dumny, że aż miło patrzeć :D Panie w Bibliotece były w szoku jak on sobie usiadł przy stoliku i zaczął czytać o średniowiecznych rytuałach i bitwach rycerskich. Nawet już na spokojnie ja mogłam sobie wybrać jakieś książki w czytelni :D

Jak również dziś zaliczyliśmy zaskoczenie na wielką skalę. Pamiętacie sytuację z klockami… sorry z fasolką :P Dziś kurier dostarczył wielką paczkę. Pełno bajek, gadżetów i bajek na DVD w ramach przeprosin. Misiek był tak szczęśliwy i jest do tej pory, że magia :D Nie wie co oglądać, co czytać i czym się bawić :D 

Jutro czeka nas ciężki dzień także Misiek spać, a ja jeszcze skorzystam i czas zabrać się za czytanie książki :D Jutro na pewno Napiszemy więcej :) 

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio i Magiczna Fasola…

26 lut

Pamiętacie taką Baśń „Jaś i Magiczna Fasola” ? To dzisiaj mieliśmy wersję ultra nowoczesną. Wczoraj wieczorem byłam z Misiem na zakupach, wpadliśmy na krótkie plotki do koleżanki od której właśnie dostał gazetkę, którą mu prawie co miesiąc kupuje. I było do niej dołączony mały zestaw Lego przez który właśnie Misio tak bardzo go chciał. Był już późny wieczór a ja jak Rumun Plecak i dwie reklamówki zakupów i Misio za rączkę wracaliśmy do domu. Rutynowo kąpiel,bajka i spać. Obiecałam Misiowi, że gazetkę i klocki odpakujemy rano bo już jest późno a ja ledwo patrzę na oczy.

Tak jak obiecaliśmy – Misio rano się budzi więc bierzemy gazetkę i klocki, otwieram opakowanie i co widzę ? Zamiast klocków jest fasola! Taaak! FASOLA.

No i tu się zaczynają schody bo weź wytłumacz dziecku, że nie dostanie klocków bo ktoś wykradł klocki i dał Fasolę. Misiek płacz i ogólna akcja. Tym bardziej trudniej jest wytłumaczyć to dziecku z autyzmem bo niestety żyjemy wg. pewnych schematów. I pewnie jeszcze wiele czasu minie gdy Misio zacznie rozumieć pewne sytuację. Teraz jest jeszcze krucho z tym. A jego emocję przechodzą na mnie niestety no tak to działa. Wiadomo jako matka chcę najlepiej, zawsze chcę mu sięgnąć gwiazdkę z Nieba. Zaczęłam pisać o tym wszędzie Maile,Wiadomości na Facebook’u no i telefon w rękę. Bo Tak naprawdę prócz jego łez bałam się o jego bezpieczeństwo bo dużo nie brakowało by to przechwycił i mógłby to nie daj Boże połknąć lub znalazło by się to w jego nosku czy uchu. Różne dzieci mają pomysły mimo, że przecież staram się mieć oczy naokoło głowy.

Na szczęście mimo zepsutych nerwów od rana Wydawnictwo odpowiedzialne za wpuszczanie w Obieg tego czasopisma dla małych dzieci wzięło na barki tą sytuację i działają. Jutro przyjedzie zabrać od Nas tą fasolę kurier. Sprawa również trafi do Lego gdyż to oni również są za to odpowiedzialni. Nie piszę już o tym złośliwie tylko jako „przestroga” dla Innych rodziców bo przecież każdemu to się może trafić. Polak mądry po szkodzie. Teraz jak będę chciała Misiowi coś takiego kupić to będę macać gazety jak głupia. By nie sprawić znów rozczarowania własnemu dziecku. Niektóre matki które wyraziły swoje zdanie na profilu Mini Mini zaskoczyły mnie dokumentnie. Bo oczywiście winny jest jeden – i jestem to Ja :D Obiecuję sobie sprawić szklaną kulę i wróżyć z fusów czy i co i gdzie kupować Mojemu dziecku :) Bardzo się naprawdę cieszę, że są na ziemi takie mądre i przewidujące matki, który mają chyba 10ty zmysł i wiedzą co się stanie za ułamek sekundy! Podzielcie się tym z Innymi bo jesteście największym skarbem człowieczeństwa ! :D  

 
 

Chciałabym wrócić do tych chwil, kiedy moim naj­większym zmar­twieniem było, czy zdążę na wieczorynkę…

25 lut

Oj chciałabym wrócić właśnie do tych chwil gdy wychodziło się z domu z samego rana i wracało późnym wieczorem z przerwą na – KASIA OBIAD! ZARAZ MAMO! Bo wszystkie drzewa,krzaki,pola,place zabaw miały swoją magię. Wakacje były zawsze pod hasłem „Namiot” i w ponad 10osób spało się w 4osobowym namiocie a w nocy chodziło się na ogródki działkowe na szaber :D Albo jakieś festyny jak były co roku to było na miarę wydarzenia roku niemal Oskary czy coś w tym stylu. Baseny, jazdy na rowerach do utraty tchu, bawienie się w podchody czy kibicowanie swoim pierwszym miłością jak grali na boisku. A to dyskoteki w szkole były później tematem numer jeden, Walentynki miały jakąś taką inną moc. A Wielkanoc a później śmingus dyngus o Boże drogi. Pamiętam, że jednego roku wylądowałam w stawie, nadziałam się nogą na dechę z wystającymi gwoździami i przed kilka godzin nawet nie czułam, że krew leci mi strumieniem :D Bo biegało się z wiadrem i to była zabawa. Zawsze spotykało się z przyjaciółmi w naszych miejscówkach łaziło się bez celu. Było super!

Dziś tego już nie widać. Dzieciaki siedzą przed komputerami czy telewizorami jak już siedzą na dworze to z nosem w tablecie albo super smartphonie i grają jak nie w Angry Birds to jakieś inne cuda. Nie powiem sama z tego korzystam i CZASAMI zabieramy tablet gdzieś ze sobą by wytrwać czekanie dajmy na to u specjalisty. Misio ogląda sobie jakieś programy po angielsku ewentualnie swoje ulubione bajki.

Dziękuje za dzieciństwo bez komputera, facebook’a, dotykowych telefonów itp. Moje dziecko jest już z Epoki NEO także jego dzieciństwo mimo, że się staramy wygląda już nieco inaczej.  Wracając do tytułu – chciałabym właśnie, żeby Moje zmartwienia wyglądały w zasadzie co dzisiaj będzie leciało jako wieczorynka, albo co jutro założę wstając do szkoły. Chciałabym bardzo. A teraz? Jak gospodarować pieniędzmi codziennie, co na obiad, wkurzanie się w Urzędach, U lekarzy, na poczcie czy w sklepie. Boże bo dziecko chore, Bo leki za drogie, bo zupa była za słona! A to co chwilę ktoś nadepnie na odcisk, A to choroba u kogoś bliskiego, cholerne mieszkanie bo tak to jest jak się siedzi na wynajmowanym a kłóci się o skrawek własnego dachu nad głową. Dorosłe życie nie wiem kto kiedyś uważał za takie fajne – BO JAK DOROSNĘ TO BĘDĘ MIAŁA DOMEK, MĘŻA I DWÓJKĘ DZIECI. AUTEM DO PRACY I CO ROKU JAKIEŚ SUPER WAKACJE Z RODZINĄ GDZIEŚ TAM… ta jasne palcem po mapie. A przecież chciałaby się jak najlepiej! A Chcieć i móc to dwie różne sprawy. Lubią się ze sobą gryźć. Kaganiec wtedy to Must Have bo człowiek prędzej czy później normalnie zaczyna fiksować.

Najbliższy miesiąc będzie dla Nas takim cholernym Rollercoaster’em, że magia. Sielanka się kończy oby tylko na krótko bo nie lubię tak i jak jestem chodzącym nerwusem to Moja psychika chyba legnie w gruzach. A Wy się o tym dowiecie i nawet Wam to obiecam. Wszystko to mnie kure*sko wkurza i nic nie mogę na to poradzić. Jak się powiedziało „a” to trzeba i powiedzieć „b”. Cierp ciało jak chciało. Znów wraca Kiszenie się dzień w dzień oby jak to Mój mężczyzna mnie zapewnia – to tylko chwilowe. Bo nie wyrobię. I ja to wiem i dlaczego nie potrafię się zmusić, że będzie Chill i ogóle – Czepiasz się matka?! Bo kuźwa po prostu wiem, że dzień będę zaczynać i kończyć od wyrywania sobie włosów z głowy. Jedyną osobą, która będzie cieszyć się z obrotu takiej sprawy to Będzie Misio. Choć może i nie do końca.

I wiecie o co modlę się codziennie ? Naprawdę się modlę! O cholerny SWÓJ WŁASNY kawałek dachu nad głową. Nie Wynajem, Nie u rodziców, Teściów czy kogokolwiek innego. Swój! Żebym wiedziała, że Misio po szkole będzie wracać do swojego pokoju, Mój mężczyzna po pracy wróci do domu, zje obiad i spokojnie sobie będziemy żyć. Bajka? Za dużo? Nie sądzę. I wiecie co? Cholernie będę o to walczyć choćbym miała toczyć tą walkę sama samiuśka, ale to będzie Moje zwycięstwo – oby nie Moja porażka. 

 
 

Jak Cię wywalą drzwiami to wejdź oknem!

23 lut

Żeby w tej Naszej Polszy wywalczyć coś co Nam się od życia należy to czasami i chyba trzeba położyć się pod nadjeżdżającym walcem. A i nie wiem czy to coś da prócz tego, że zostanie mokra plama. Człowiek chciałby jakoś normalnie żyć. Dać dziecku dach nad głową. By Mógł ogólnie rozwijać się i być tak jak jego rówieśnicy a gdy mnie zabraknie za jakiś tam czas bym mogła być spokojna, że zrobiłam wszystko by był Szczęśliwy. Miał Rodzinę, pracę i robił to co lubi.

Tymczasem muszę kłócić się z urzędnikami o mieszkanie by zbudować w Nim ciepły Dom dla swojego dziecka. Codzienne takie akcje momentami dają tak w kość kumulując się Niczym Totolotek ze stanem zdrowia Misia nie mówiąc już o własnym i najbliższych… że wymiękam.

Mam takie dni jak dziś, że siedzę w dresie z kubkiem gorącej herbaty w ręku, laptopem na kolanach i burzą myśli. Jak to zrobić, żeby było dobrze? Bo przecież nie da się wszystkich zadowolić naraz. Nie da się. Każdy to wie. Zawsze się ktoś znajdzie co wypieprzy Ci wszystko do góry nogami bo nie robisz tego tak jak ktoś by chciał. Bo nie trać czasu na ludzi, którzy chcą Cię zmienić… To Ty musisz zmienić, ale otoczenie. Wampiry energetyczne to chyba najgorsze co może być. Tak jak w wczorajszym poście tym niżej wyrzuciłam z siebie wszystko…

Wkurza mnie to wszystko takie wszechwiedzące – Chętnie oddam Misia autyzm naprawdę i dopłacę. Czemu Wszyscy są tacy do przodu, ale nikt Nas nie odwiedzi, pobędzie z Misiem trochę czasu zobaczy, że to jaki jest różni się od swoich rówieśników. Ciężko ? To wewnątrz Boli gdy ludzie a zwłaszcza osoby, które uważało się za bliskie nie potrafią pojąć, że autyzmu się nie wyleczy. On jest i będzie do końca życia. Jedyne co Mogę zrobić dla swojego dziecka to uczyć go jak żyć i dawać sobie radę gdy to mnie właśnie dla Niego zabraknie. Ale ludzie to hieny – zawsze będą gadać. A Nawet znajdą się tacy co to są zazdrośni o to, że jest jakieś zainteresowanie. Paranoja.

Chciałabym wyjechać jak najdalej stąd. Tylko czy to Coś da?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Świat jest piękny tylko ludzie to… %*^#( !

22 lut

Po dzisiejszym zaczęłam wątpić w ludzi. Przepraszam bardzo od kiedy się zmieniło, że nie wolno mówić o tym co się myśli ? Wyrażać tego w dowolny sposób ? Coś przeoczyłam ? Przez chorobę byliśmy jacyś naprawdę opóźnieni ? Po to stworzyłam tego bloga by móc się dzielić tym co się u Nas dzieje – nie trzymać tego w sobie. Jeśli się komuś nie podoba to przecież nikt nikogo nie zmusza do czytania tego.

Ale! Jak już słyszę – bo działasz na współczuciu, litości… (litość to zbrodnia! gorsza od faszyzmu) żebrzesz 1% jakby Twoje dziecko nie wiadomo jak chore było, bo są dzieci gorzej chore – owszem! nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej. I o qrwa – „Autyzm to gówno, grypa jest gorsza” to taka mała rada – weź się człowieku rozpędź (ale tak porządnie) i weź zasadź sobie porządnego baranka głową w ścianę! Uważajcie debile bo się jeszcze autyzmem zarazicie i jak to w nie jednym horror/ze było = You Gonna DIE! Krzyż na drogę i czosnek na szyję. Głupota jest gorsza od grypy – to już epidemia! Na ogromną skalę.

NIE! Nie będę cicho, będę pisać o Moim dziecku co się dzieję gdzie chce i kiedy chce. W dupie mam pieprzenie, że działam na Waszym współczuciu (jeśli tak jest to czemu nikt nie jest taki cwany i nie napisze czy powie tego mi tylko niby komuś z kręgu znajomych?) jak i na litości… Sorry – pierdol pierdol ja posłucham. Nie potrafię inaczej za dużo się łaciny rzuca mi w myślach. Ubierz cwaniaku Moje buty, spędź z Misiem cały dzień a może i więcej. Bądź rodzicem w ogóle bo jak już się wypowiadają osoby, które nie mają swoich dzieci to w ogóle Screw You ! :] Ale, za pieprzenie na temat Mojego dziecka jestem gotowa zabić! Także jak macie coś do powiedzenia to zapraszam – napisz do mnie, czy to na profilu, czy tutaj jeśli ktoś chce podam maila prywatnego nie ma problemu. Cenię ludzi szczerych :) Nie zakłamanych, którzy nie potrafią powiedzieć wprost tylko przez innych, a to i tak do mnie dotrze. No i powiedzcie mi po co? Co Wy z tego macie? Jeśli nie chcecie pomóc bo wg. Was żebrzę (klęczę po ulicach jak ta cyganka? ) nie pomagajcie! Ale jeśli jeszcze raz powiecie – JAKIE TO DZIECKO ROZWYDRZONE to pamiętajcie, że to przez Wasze pieprzenie miało mniejszą szansę by być taki jak większość ludzi. Post Niżej zamieściłam filmy jak wygląda świat oczami autysty – zobaczcie i później gadajcie śmieci! Nie chcecie czytać ? Unlike bloga, wyrzuć mnie ze znajomych – płakać nie będę naprawdę – lepiej Ci ? Piona! Nie podnoś ciśnienia i wszystko będzie ok. I Misio będzie spokojniejszy jak przestaną nas otaczać takie fałszywe osoby.

Także zastanówcie się nad tym co robicie a jak już jesteście pewni to róbcie to jak najdalej od Nas :) A tym co nas wspierają, kochają Misia i zawsze mimo wszystko będą z Nami – Kochamy Was Bardzo! 

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Spełnianie swoich marzeń na własnym dziecku…

20 lut

Nie mogłam po prostu się powstrzymać… Dla mnie jest jest ten temat co najmniej irytujący!

Powiedzcie Mi dlaczego taka jedna, która kiedyś chciała być baletnicą to istnie musi ze swojej córki też zrobić baletnicę? Albo dlaczego jak mamusia chciała być modelką a nie miała predyspozycji to męczy swoje dziecko o to by spełniła JEJ marzenie z dzieciństwa. I można by tu wymieniać setki przykładów. Bo co się włączy TV to robią z tego nawet Reality Show. Co innego gdy dziecko przejawia taką chęć i samo w sobie chce to robić i czuje się szczęśliwe. To wtedy super!

I wiecie co wkurza ? Że taka matka jeszcze powie i to z szerokim uśmiechem – Bo Moja córka/syn będzie w tej dziedzinie lepsza/y niż ja byłam w ich wieku… po prostu spełnia Moje dziecięce marzenia! 

Nie no wymiękam. To tak jakbym ja miała Mojemu Misiowi wpajać – SYNU TY MASZ TAŃCZYĆ WSZYSTKO CO SIĘ DA BO JA KIEDYŚ BARDZO CHCIAŁAM, ALE NIE PYKŁO! A on mi by w końcu kiedyś powiedział – WEŹ MATKA WYJDŹ! Gdzie dla dziecka swoboda w tym co chcę robić ? Czy to nie powinno być tak, że każdy z Nas spełnia się w tym co lubi po prostu? Może po prostu mnie tak kochani rodzice uczyli, że sama sobie wybrałam pasję i oni mnie w tym wspierali do ostatniej suchej nitki ? I ja zamierzam wychować Misia tak samo. Jeśli będzie jakaś pasja, którą będzie chciał rozwijać – Proszę dziecko drogie – zielone światło. Czasami dziecko możemy po prostu zniechęcić i jeszcze nawet wprowadzić w bunt narzucając mu, że ma robić to i siamto bo mama i tata tak chcą a Ty nie masz nic do gadania… Po prostu mnie wkurza jak widzę takie sytuację. Bo jak się powtórzę – co innego jak dziecko chcę samo robić to i to i pokrywa się to pasją mamy czy taty – Super! Ale nie na chama.

A Wasze zdanie na ten temat jest jakie ? :) 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Filmy I filmiki :)

18 lut

Fundacja Synapsis wraz z Panem Bartkiem Topa pokazali jak wygląda świat oczami autysty : 

Bardzo dobry reportaż, który był wyemitowany w TVN 24 : 

Tak czasami wyglądają wyjścia z Misiem do sklepu o ile nie dostanie już ataku histerii bo jest za dużo bodźców… 

Świat Autysty w 51 sekund…

Uważam, że warto poświęcić chwilę na zobaczenie tych filmików i zrozumieć jak wygląda każdy Nasz dzień… Poniżej Zamieszczam Jeszcze dwa filmy z Misiem i jego pasją do czytania… nawet po Angielsku :) 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Napompowani chorobą CD.

18 lut

Na szczęście udało mi się wczoraj zabić gorączkę Misia jak i zniknęła pojawiająca się wysypka a w zasadzie jakieś pęcherzyki. No dobra może nie zabiłam tylko wzięłam ją w zasadzie – Zostaw Moje dziecko weź mnie! I tak dziś rano po kolejnej nocy nie przespanej wstaje – nogi jak z waty, zimno mi choć w domu cały czas 23stopnie, pojawiły się smarkate lata i kaszel duszący niczym odpalanie malucha w 30stopniowym mrozie. Także szpital domowy pełną parą… Łóżko mnie wzywa ma jakiś magnes w sobie czy jak… ale dzielnie się jeszcze bronię :) Bo jak się położę to się wyłożę na łopatki a nie mogę być chora przecież… Mamy nie biorą zwolnienia. Dobry żart.

Misiek wczoraj późnym wieczorem zrobił Nam jeszcze chwilę grozy – leżał u Nas w pokoju żebym miała na niego oko. Nagle – Mamo, Mamo! Patrzę a jemu z nosa krew leci ciurkiem… Leżał tylko żadnych gwałtownych ruchów no nic. Więc odruchowo głowa w dół niech wyleci co ma wylecieć, dziecko przestraszone bo pierwszy raz krwotok i to jaki z noska. Letni okład na kark, nagle skrzepy takie z nosa zaczęły iść, że magia. Udało mi się to opanować, ale kolejna noc była na czujce aby tylko podczas snu się to nie powtórzyło. A ja dziś już jak zombie – oczy podkrążone, wszystkie stawy bolą gorączka nadciąga – generalnie grypa na całego razem z Misiem. Jakieś cholerstwo Grypa B1 /B3 ?!

Na szczęście Misiek zaczyna próbować jeść bo od niedzieli to praktycznie nic. A dziś już coś tam Bakusia podziubał. Także ok. Jutro znów do lekarza i trzeba wywalczyć skierowanie do Laryngologa. Bo takie krwotoki to normalne raczej nie są. Zresztą on przy gorszych infekcjach nie miał czegoś takiego jak teraz. Oby w końcu te choróbsko odpuściło. Bo mam dość domowego więzienia i choćby do parku mam ochotę wyjść jak Nam przejdzie. Narazie tyle kochani… trzeba się kurować bo inaczej się nie da. I Wam życzymy duuużo zdrówka :* 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Każda normalna matka cierpi jak dziecko choruje…

16 lut

Jestem najnormalniej w świecie załamana! Misio wczoraj wieczorem zaczął się już źle czuć – sam prosił o syropek. Padł spać jak nigdy bo o 18.Obudziłam go żeby się wykąpał to 2min i znów spać. Na pogotowiu pełno dzieci, na izbie przyjęć dzieci mają już łóżka na korytarzu.Kaplica!

Od 6:00 rano ma gorączkę ponad 40st, nie dało się jej niczym zbić. Dosłownie leci mi przez ręce. O 7:30 nie przyjęła Nas pediatra bo 40dzieci już zapisanych… Kazali Nam przyjść na 12. Prawie nieprzytomny spał mi na rękach na poczekalni. Jakaś nastolatka podeszła do Nas, żebym zamieniła się z Nią w kolejce że ona wezmie Nasz numerek a my byśmy już weszli to mnie jedna baba mało nie zabiła mimo, ze kolejka by jej nie przepadła bo jej syn ma wysypkę bo zmieniła płyn do prania i się do pracy spóźni w efekcie chodziło jej o zwolnienie do pracy. W Końcu mały padł całkiem zabrano nas do izolatki.Po 2 i pół godziny pobytu na poczekalni Pani doktor przybiegła zmierzyła ciśnienie, temperature zbadała dokładnie. Temperatura od rana ciągle zatrzymała się na poziomie 40,7st. Misiek nie jest w stanie stać na nogach sam :( gdy zawsze protestował przy próbie zmierzenia mu ciśnienia, dziś był prawie nieprzytomny. Co najlepsze nie kaszle, nie ma kataru a zawalone już jest gardło, tchawica i oskrzela. Reklamówka leków I obserwuje go bo jeść od wczoraj nie chce tylko pije. Jeszcze jakieś pęcherzyki na buźce się pojawiają i lekarka jak coś kazała Nam dzwonić jak pokaze się to na całym ciele. Boże aż się popłakałam w tej izolatce z Nim :(

Mój mężczyzna do pracy na nockę więc dla mnie szykuje się nieprzespana noc żeby obserwować Misia bo cały czas śpi. W domu nienaturalna cisza. A Ja już kurczę nie mam siły. Wczoraj Moja mama w szpitalu wylądowała a dziś Misiek chory w najgorsze :( Jutro mieliśmy mieć wizytę na neurologii na kontrolne badania m.in EEG głowy i nie pójdziemy :( oby tylko udało się jakiś termin znaleźć niedaleki :( Chyba sama się położę póki Mój kochany jeszcze w domu bo noc to będzie czuwanie. I Wam życzymy zdrowia! Bo to jest najważniejsze! 

Tak wyglądał Misio dzisiaj :( Oby już było lepiej.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii