O Nas

Parę słów o Nas

Mama Misia – Kasia  :-D Krótka Metryczka?

Skąd? Gdzie? Jak? – Wałbrzych

Wiek? (Ponoć kobiety nie pyta się o wiek :D ) – 25 lat

Coś o mnie? Do niedawna jeszcze pracowałam, ale gdy już synek potrzebował mnie Bardziej niż dotychczas zrezygnowałam z pracy i opiekuje się Nim 24/7. Misio ma tylko mnie. „Taty” nie ma bo znudziło mu się bycie ojcem zanim się urodził i wolał płodzić innym kobietom dzieci niż interesować się Nami. W tej chwili od 2013 r jestem z Moim ukochanym mężczyzną który zaakceptował Mnie z Michasiem z całym naszym bagażem i tworzymy całkiem fajną rodzinkę :) Odprężam się przy swojej muzyce (punk,rock itp :D ) jak i przy fotografowaniu Michasia i każdej naszej wizycie w jakimś fajnym miejscu. A Blog? Chyba szybko staje się też taką Moją małą pasją a przede wszystkim też w swoim rodzaju terapią.

Michaś Mój Misio  :-D

Po 33h porodu – Urodził się 19 maja 2010 roku o godzinie 16:00 waga 3,220 i 54 cm wysoki :) Po 5minutach gdy nie zdarzyłam się na niego napatrzeć zabrano mi go i reanimowano na moich oczach po raz pierwszy, gdy udało się by znów zaczął oddychać Lekarz wybiegł z Nim i czułam, że świat mi się wali. W ciągu 2h nie dano mi nawet do niego wejść na IOM, powiedziano mi, że kilka razy był już reanimowany i jest podłączony pod całą aparaturę i po prostu TRZEBA CZEKAĆ… (Uwierzcie mi do dziś dnia nienawidzę tego powiedzenia). Nie Mogłam go przytulać, karmić i po prostu być przy Nim tak jakbym tego chciała. Po wypisaniu go ze szpitala chodziliśmy co chwilę do lekarza bo był po swoich pierwszych 3tyg  życia bardzo narażony na komplikacje. I tak też było. Napatoczyło się nam Alergię, wada serduszka, niedoczynność tarczycy, tamtego czasu rehabilitacja metodą Vojty. Odwiedzaliśmy alergologa,kardiologa,endokrynologa ,neurologa i oczywiście pediatrę. Michaś gdy skończył rok i 7 miesięcy z dnia na dzień odstawił wszystkie pokarmy i na wszystko zaczął reagować wymiotami. I to mnie wtedy zaniepokoiło. Odwiedziliśmy od tamtej pory dużo specjalistów i nikt tak naprawdę nie chciał się porządnie zabrać do diagnozy. Długo prosiłam, żeby coś w końcu zaczęli działać bo widać, że coś jest nie tak to usłyszałam – Przecież Pani syn wygląda dobrze a Pani chce z niego zrobić na siłę chorego! Trafiliśmy w końcu w marcu 2014 roku do świetnej Pani psycholog, która zajęła się Michasiem nawet bardziej niż ja bym chciała. Doradzała mi gdzie możemy się udać i jest niemal pewna, że Misio ma autyzm ale na to trzeba dobrej uwagi i na pewno wszystkiego się dowiemy. Chodziliśmy do niej raz w tygodniu i spędzaliśmy tam po 2h, wysłała Nas do psychiatry dziecięcej i ona po rozmowach ze mną i pracą z Michasiem na tych spotkaniach razem z Panią psycholog postawiły diagnozę – Michał ma Autyzm. Czułam się jakby ktoś mi strzelił prosto w twarz! Ale jak to autyzm? Przecież dzieci autystyczne są zamknięte w sobie(tak wtedy sądziłam) a Moje dziecko ? Wszędzie go pełno! Dużo czasu Pani psycholog poświęcała mi na wyjaśnienia i szybko przyswoiłam to co jest Michasiowi. Mój kochany jedyny synek do tej pory jest bardzo wesoły, komunikatywny (jak dla mnie w zbyt naiwnym stopniu) ale mam nadzieję, że będzie dobrze :) Potrafi Czytać – w święta sięgnął po W pustyni i w Puszczy i zaczął wszystkim czytać bez chwili namysłu :) Uwielbia tańczyć do swoich wybranych utworów. Niestety na wiele sytuacji reaguje wręcz atakami histerii. Coś dla niego jest nie do wytrzymania, drażni go i wtedy jedynie jak sobie z tym radzi to płacz a wręcz histeryczny płacz z kładzeniem się na podłodze(nie ważne, że to jest w tej chwili chodnik z kałużą). Dużo przechodni potrafi wtedy napsuć nerwów i grożą Policją nawet bo co ze mnie za matka jak dziecko tak płaczę a ja je na siłę przytulam bo dla nich nie ważne, że takie dziecko trzeba uspokoić… I Tak wygląda Nasza codzienność…

A To Nasza trójeczka 

2 comments on “O Nas
  1. Cześć
    Życzę dużo wytrwałości. Co do misia istnieje coś takiego jak felinoterapia – czyli leczenie dzieci z autyzmem z pomocą kotów. Ponoć bardzo skuteczne. I to nie są jakieś cuda. Pisałam kiedyś koleżance prace na ten temat. Można oddać kota do takiego ośrodka i go wytresują. jakie to koszta? nie wiem. tu masz coś np. http://www.kociesprawy.pl/magazyn/felinoterapia/jak_kot_stal_sie_lekiem_na_cale_zlo_-_tekst_anna_czerklewicz/

    Poszukaj sama. Myślę, że terapia z kotem pomagałaby mu się wyciszyć.

    I jest taka książka. Naprawdę cudowna. „Dlaczego podskakuje”. Jets to książka napisana przez chłopca z autyzmem. I wyjaśnia wiele spraw. Pomaga zrozumieć. Bo najgorszą rzeczą na świecie jest jak nikt na całym świecie Cię nie rozumie.

    Nie mam autyzmu, nie mam też dziecka po prostu rozumiem jak to jest kiedy nikt nie rozumie, nie probuje zrozumieć.

    Naprawdę spróbuj w wolnej chwili z tą książką. Pozdrawiam i trzymaj się ciepło.

  2. Witam.
    Mam synka 14 lat. Dopiero teraz ktoś mądry podsunął myśl ,że nasz syn prawdopodobnie ma autyzm. Czekamy na diagnozę. Szukamy kontaktu z ludźmi ,którzy zrozumieją co przeżywa się na co dzień . Jak na razie szukając pomocy odbijamy się od drzwi. Proszę o kontakt miroslawa.szarek@onet.pl pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>